niedziela, 4 września 2011

Zmasakrowane utwory sympatyka cycków


Pamiętacie takiego gościa - Kid Rock'a?
- Nie?
Nic nie szkodzi.
Może i niektórzy strzelą na mnie fochem ale moim nie skromnym zdaniem największym osiągnięciem tego Pana było wielokrotne puknięcie Pameli Anderson w czasie gdy była ona jeszcze symbolem sexu i cycem idealnym.
No i jak ona biegała w Baywatch'u... Aż szkoda, że nie zajęła się lekkoatletyką, każde zawody spędzał bym przed telewizorem.

No ale wróćmy do Pana Kid Rock'a.
Pomiędzy zajmowaniem się swoją żoną nagrywał on też piosenki. Takie wiecie, gitara, śpiewy, jakaś perkusja. Pana Kida nigdy nie poznałem i nie wiem czy cierpi on na chroniczny brak pomysłów czy może po prostu jest leniwy ale wbił mi się w głowę dwoma coverami.
Tak właściwie nie nagrał tych kawałków we własnym aranżu czy choćby kopiując je nutę w nutę ale zabrał muzykę, przerobił tekst i zmasakrował oba.

No ok - wiem, że sprzedał Pan Kid więcej niż 15szt płyt tak więc są na świecie gdzieś fani jego muzyki (no chyba, że rodzina Pana Kida wykupiła cały nakład) ale ja nie znalazłem w jego muzyce nic na tyle ciekawego by połasić się o przesłuchanie choćby jednego całego albumu.

A teraz wracamy do zmasakrowanych utworów.
Pierwszy z nich, zmasakrowany wcześniej to sławetne, toczące się ciężko niczym walec drogowy, pokazane światu w 1991 roku, monumentalne jak hitlerowskie gmaszyska "Sad but true" Metallicy.
Odkąd usłyszałem ten kawałek na świeżo kupionej na bazarze kasecie świat muzyki przestał być taki sam. Od 1991 roku szukałem wyłącznie muzyki przypominającej mi tą siłę, masę i ciężar jaką objawiło "Sad but true"



Kolejny zmodyfikowany pod własne potrzeby utwór to skoczny, znany i lubiany kawałek "Sweet Home Alabama". Tutaj Pan Kid nie robi już takiego pogromu no ale tak czy owak, oryginał to oryginał.
Prawda?
Dodam jeszcze, że przy obu kawałkach wspaniale przekracza się 170km/h lanosem 1.4LPG na niemieckiej autostradzie oczywiście.




Pozdro i na koniec obejrzyjcie sobie największe osiągnięcie Pana Kida Rocka: